Wysoka sprzedaż wygląda dobrze w raporcie. Nie oznacza jednak automatycznie, że sklep dobrze zarabia.
To jeden z najczęstszych błędów w analizie e-commerce. Właściciel obserwuje wzrost przychodu, rosnącą liczbę zamówień i dobry ROAS, więc naturalnie zakłada, że biznes idzie w odpowiednim kierunku.
Problem pojawia się wtedy, gdy razem ze sprzedażą rosną koszty reklam, rabaty, zwroty, prowizje, koszt dostawy i udział produktów o niskiej marży.
Sklep może więc zrobić rekordowy miesiąc pod względem obrotu, a jednocześnie zarobić mniej niż miesiąc wcześniej.
Dlatego jednym z najważniejszych wskaźników w e-commerce nie jest sam przychód. Jest nim rzeczywista rentowność.
Przychód to nie zysk
Załóżmy, że sklep zrobił w miesiącu:
300 000 zł sprzedaży.
Na pierwszy rzut oka wynik wygląda bardzo dobrze.
Ale od sprzedaży trzeba jeszcze odjąć między innymi:
- koszt zakupionego towaru,
- Meta Ads,
- Google Ads,
- prowizje operatorów płatności,
- koszty dostaw pokrywane przez sklep,
- rabaty,
- zwroty,
- prowizje marketplace,
- dodatkowe koszty związane z realizacją zamówień.
Przykład:
| Element | Wartość |
|---|---|
| Sprzedaż | 300 000 zł |
| Koszt produktów | -120 000 zł |
| Meta Ads | -42 000 zł |
| Google Ads | -18 000 zł |
| Zwroty | -12 000 zł |
| Płatności i prowizje | -6 000 zł |
| Dopłaty do dostaw | -7 000 zł |
| Pozostałe koszty zmienne | -5 000 zł |
| Wynik przed kosztami stałymi | 90 000 zł |
300 tys. zł przychodu i 90 tys. zł wyniku to dwie zupełnie różne informacje o kondycji biznesu.
I nadal nie uwzględniliśmy kosztów stałych firmy.
Jak liczyć rentowność e-commerce?
Na najbardziej podstawowym poziomie można przyjąć:
Zysk = przychód – wszystkie koszty związane ze sprzedażą
W praktyce warto rozdzielić analizę na kilka poziomów.
1. Marża na produkcie
Najpierw sprawdź, ile zostaje po odjęciu kosztu zakupu lub wytworzenia produktu.
Jeżeli sprzedajesz produkt za 200 zł, a jego koszt wynosi 100 zł:
200 zł – 100 zł = 100 zł
Masz 100 zł marży przed kosztami pozyskania klienta i obsługi zamówienia.
To jednak nadal nie jest Twój zysk.
2. Koszt pozyskania sprzedaży
Jeżeli średni koszt reklamy przypadający na to zamówienie wynosi 40 zł:
100 zł – 40 zł = 60 zł
Zostaje 60 zł.
3. Koszty transakcyjne i logistyczne
Załóżmy:
- operator płatności: 4 zł,
- dopłata do przesyłki: 7 zł,
- pakowanie i fulfillment: 5 zł.
Zostaje:
60 zł – 16 zł = 44 zł
I dopiero teraz zaczynasz widzieć, ile naprawdę generuje konkretne zamówienie.
Nie wszystkie produkty są równie rentowne
To szczególnie ważne w sklepach posiadających większy katalog produktów.
Wyobraź sobie dwa produkty.
Produkt A
Sprzedaż: 100 000 zł
Marża: 25%
Koszt reklam: 18 000 zł
Produkt B
Sprzedaż: 55 000 zł
Marża: 55%
Koszt reklam: 8 000 zł
Patrząc wyłącznie na obrót, produkt A jest zdecydowanym zwycięzcą.
Ale jeśli przeanalizujesz rentowność, sytuacja może się odwrócić.
To prowadzi do bardzo ważnej zasady:
Nie skaluj tylko tego, co najlepiej się sprzedaje. Skaluj to, co rzeczywiście generuje zysk.
Dlaczego sam ROAS nie wystarczy?
ROAS odpowiada na pytanie:
Ile przychodu wygenerowałem z każdej złotówki wydanej na reklamę?
Nie odpowiada jednak na pytanie:
Ile na tej sprzedaży zarobiłem?
Dwie kampanie mogą mieć identyczny ROAS, ale zupełnie inną rentowność.
Jeśli pierwsza promuje produkt z marżą 60%, a druga produkt z marżą 20%, ich rzeczywisty wynik może diametralnie się różnić.
Dlatego dane reklamowe powinny być analizowane razem z danymi sklepu.
Koszty, o których łatwo zapomnieć
Przy liczeniu rentowności zwróć szczególną uwagę na:
Zwroty
Zwrot wpływa nie tylko na przychód. Może generować również dodatkowe koszty logistyczne i reklamowe.
Rabaty
Produkt z wysoką ceną katalogową może wyglądać bardzo rentownie, dopóki nie uwzględnisz faktycznego poziomu rabatowania.
Dostawy
Jeżeli klient płaci 10 zł za przesyłkę, a sklep przewoźnikowi 16 zł, pozostałe 6 zł jest kosztem zamówienia.
Prowizje płatnicze
Przy dużej skali nawet niewielki procent od każdej transakcji zaczyna mieć znaczenie.
Koszt reklamy
Powinien być analizowany razem z konkretną sprzedażą, a nie jako całkowicie oddzielny budżet marketingowy.
Rentowność analizuj na kilku poziomach
Nie zatrzymuj się na wyniku całego sklepu.
Warto znać rentowność:
- całego sklepu,
- poszczególnych produktów,
- kategorii,
- kampanii reklamowych,
- kanałów pozyskania klienta,
- grup klientów,
- kolejnych okresów.
Dopiero wtedy zaczynasz rozumieć, co naprawdę tworzy wynik firmy.
Jak często analizować rentowność?
W rozwijającym się e-commerce raport przygotowywany raz w miesiącu jest często niewystarczający.
Jeżeli kampania zacznie tracić rentowność 4 sierpnia, a zauważysz to podczas przygotowywania raportu 1 września, przez prawie cały miesiąc możesz finansować problem.
Dlatego podstawowe wskaźniki warto kontrolować na bieżąco, a głębszą analizę wykonywać okresowo.
Excel czy automatyczny dashboard?
Na początku Excel lub Google Sheets mogą być wystarczające.
Wraz ze wzrostem sklepu pojawia się jednak coraz więcej źródeł:
WooCommerce / Shopify + Meta Ads + Google Ads + Google Analytics + koszty + zwroty + prowizje
Wtedy problemem przestaje być samo wykonanie obliczenia.
Problemem staje się zebranie aktualnych danych i utrzymanie ich spójności.
I właśnie dlatego rozwijamy StoreSignal. System ma łączyć dane sprzedażowe, reklamowe i kosztowe w jeden obraz rentowności, aby właściciel sklepu nie musiał za każdym razem składać wyniku ręcznie.
Podsumowanie
Jeżeli chcesz wiedzieć, czy Twój sklep faktycznie się rozwija, nie pytaj tylko:
Ile sprzedaliśmy?
Zapytaj:
Ile z tej sprzedaży naprawdę zostało?
A następnie:
Które produkty, kampanie i działania stworzyły ten wynik?
Dopiero te odpowiedzi pozwalają świadomie skalować e-commerce.
Chcesz zobaczyć to na swoich danych?
Umów krótkie demo StoreSignal i sprawdź, gdzie Twój sklep traci marżę.
Umów bezpłatne demo